Przypomniało mi się ostatnio, że jak byłam dzieckiem to u babci było takie nieduże urządzenie do robienia masła. Drewniany pojemniczek z drewnianym ubijakiem, czyli maselnica. Pomyślałam, że w sumie dawno nie jadłam domowego masła, jednak brak drewnianej maselnicy wcale mnie nie ograniczył. Wystarczyło sięgnąć po blender, który zaowocował odpadającą ręką :) Dlatego też proponuję sięgnąć po mikser ze stopką. A do wykonania potrzebna nam będzie śmietana 36% i około 1l zimnej wody.

składniki: dobrze schłodzona śmietana 36%, około 1l zimnej wody

wykonanie: Do głębokiej miski, bądź miski od miksera wlewamy dobrze schłodzoną śmietanę 36%. Włączamy mikser i ubijamy bitą śmietanę. Kiedy śmietana się ubije - zaczynamy ubijać ją dalej w celu wytworzenia się ze śmietany drobnych grudek masła. Trzeba przyznać, że trochę czasu minie zanim te grudki się wytworzą ale cierpliwości! Bita śmietana z czasem będzie mocno gęstnieć aż mimowolnie zacznie się jakby ważyć i da się wyczuć te grudki. Przede wszystkim należy obserwować kiedy wśród grudek zacznie zbierać się woda - będzie to maślanka. W chwili kiedy będzie się wyraźnie oddzielać od grudek należy przestać miksować. Ja, za pomocą silikonowych rękawiczek, zaczęłam odcedzać masło od maślanki, przyciskając je do brzegów miski - maślanka spływała na dno miski, a następnie je wylewałam. W międzyczasie należy ugniatane masło podlewać zimną wodą aby dobrze wypłukać maślankę. Kiedy woda będzie już prawie przejrzysta można masło uformować i przełożyć do naczynka na masło bądź po prostu zawinąć w folię. Tak powstałe masło schowałam na noc do lodówki aby dobrze ścisnęło. Należy pamiętać, że masło można podczas formowania doprawić - czosnkiem bądź cebulą albo po prostu solą.

Jak już wspomniałam w poście dotyczącym kapusty zasmażanej, miała być ona tylko przedsmakiem. Punktem kulminacyjnym wczorajszego wieczoru okazała się golonka gotowana, pieczona, która wraz z kapustą i ziemniakami stworzyła znakomitą kolację.
składniki: 2 średnie golonki, kilka ziarenek pieprzu, 4 liście laurowe, kilka ziaren owoców jałowca, 2 łyżki soli, 1 cebula lekko przypieczona, 4-5 ząbków czosnku, woda (zalewa na noc)
2 marchewki, por, pietruszka, seler, 4 ziarenka ziela angielskiego, 4 liście laurowe, 1 łyżka soli, woda
1/2 szkl. piwa
wykonanie: Golonki oczyszczamy dokładnie, dodajemy pieprz, liście laurowe, owoce jałowca, 2 łyżki soli, cebulę, czosnek, zalewamy wodą i pozostawiamy na noc w lodówce. Na drugi dzień golonki odcedzamy i przekładamy do garnka. Dodajemy obraną włoszczyznę, ziele angielskie, liście laurowe, sól i zalewamy wodą. Gotujemy około 1.5 godziny. Po ugotowaniu odcedzamy wywar. Golonki przekładamy do naczynia żaroodpornego podlewamy lekko wywarem oraz piwem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około godziny.
Przychodzi taki moment, że w lodówce pełno i coś trzeba z tym zrobić. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem okazał się być pasztet z mięs mieszanych. Porcja wyszła idealnie, bo na jedną średnią keksówkę.
składniki: około 2 kg różnego mięsa (u mnie pierś z kurczaka, kawałek karkówki, łopatki, wątróbka drobiowa- warto aby mięso było tłustsze, bo u mnie wyszło troszkę za suche), 2 suchsze kajzerki, kilka ziaren ziela angielskiego, 4 listki laurowe, łyżka soli, cebula
sól, pieprz, 2 jaja, gałka muszkatołowa
wykonanie: Mięsa dokładnie oczyszczamy, wkładamy do garnka dodajemy ziela angielskie, liście laurowe, cebulę oraz łyżkę soli i zalewamy wodą. Na wierzchu okładamy przekrojone kajzerki, przykrywamy pokrywką i gotujemy do miękkości około 2,5 godziny. Po ugotowaniu odcedzamy mięso wraz z bułką i mielimy bądź siekamy drobno robotem. Dodajemy jaja, a następnie przyprawiamy solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową. Dokładnie mieszamy. Całość przekładamy do keksówki (u mnie o wymiarach 26x10cm). Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy pasztet około godziny.