Nadziane Cannelloni pod beszamelem

13:04 Monika Chrzanowska 6 Comments

To, że jestem fanką makaronów chyba wiecie nie od dzisiaj. Nie da się też ukryć, że ser żółty uwielbiam i mogłabym go zapiekać na wszystkim... Po prostu uwielbiam. Efekty idą w boczki ale trudno się powstrzymać :) Ciągnący się ser jest dla mnie zniewalający! Propozycja makaronowa na dzisiaj to tym razem cudowne Cannelloni nadziewane sosem z mięsem mielonym, a wszystko zapieczone pod chmurką beszamelu i startym żółtym serem.



składniki: makaron Cannelloni, 500g mięsa mielonego wieprzowego, 1 puszka krojonych pomidorów z bazylią i czosnkiem, 1 małe opakowanie startego parmezanu (około 40g), 4 łyżki masła, 4 łyżki mąki, mleko, sól, pieprz, papryka ostra mielona, 150g startego żółtego sera

wykonanie: Przede wszystkim najpierw szykujemy płaskie naczynie żaroodporne i przymierzamy w nim makaron Cannelloni. W moim naczyniu zmieściło się 14 ruloników, więc... wyjęłam 4 sztuki i nastawiłam wodę z łyżką soli w garnku do gotowania i lekko obgotowałam 10 ruloników. Osobiście nie przepadam za zapiekaniem nieugotowanego makaronu. Na większej patelni podsmażamy mięso mielone (nie dodajemy tłuszczu, sam wytopi się z mięsa) z dodatkiem soli, pieprzu, papryki. Pod koniec dodajemy pomidory z puszki i całość dobrze wysmażamy. Na osobnej patelni roztapiamy masło, dodajemy mąkę i mieszamy po czym dodajemy powoli mleko aż powstanie coś w rodzaju gęstej zasmażki. Pod koniec dodajemy starty parmezan, mieszamy i doprawiamy solą oraz pieprzem. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Naczynie lekko smarujemy tłuszczem. Cannelloni nadziewamy mięsnym sosem i układamy w naczyniu. Całość polewamy beszamelem i posypujemy cienką warstwą startego żółtego sera. Wstawiamy do piekarnika na około 15 minut.
Powyższe zdjęcie przedstawia już wystudzone Cannelloni dzięki czemu łatwo udało się je wykroić z naczynia.

6 komentarzy:

  1. Cannelloni, mniam... Jem je rzadko, niemniej, bardzo lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię, tylko dlaczego to wszystko ma zawsze tyle kalorii ;)

      Usuń
  2. Często robię lazanię, canelloni jeszcze nie jadłam ale danie w zasadzie to samo, różni się jednynie makaronem. Muszę w końcu spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też dziś makaron z mięsem mielonym, który chyba mało kalorii nie miał ;p.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smakowicie....Uwielbiam makaronowe zapiekanki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne cannelloni ;) nie wiem ja go nie umiem nigdy ładnie wyjąć na talerz i sfotografować.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...